niedziela, 5 października 2008

Ciepnięte



Ostatnio wiele się pozmieniało. Przykro mi, że zaniedbałam bloga, mimo że obiecywałam sobie, że tak się nie stanie .. Dzisiaj wracam ze spuszczoną głową i zła na siebie, że tak szybko sobie odpuściłam.

Jestem już uczennicą ostatniej klasy liceum, matura przede mną i choć deklaracja maturalne została już wypełniona, nie wiem czy postępuję dobrze. Boję się.

Pocieszam się piekąc ciasta i kucharząc. To ostatnio jedyne czynności, które sprawiają mi przyjemność. Przypominam sobie stare 'hiciory' i ramach wspominek upiekłam Ciepnięte ciasto Lidki. Wypiek bardzo specyficzny, bo albo pokocha się go za pierwszym razem albo nie będzie on smakował w ogóle. Ja lubię to ciacho za puszystość, miękkość, miodowy posmak i cienką warstwę kremowego nadzienia ze śmietany. Proste, tanie, szybkie i słodkie . Czegóż chcieć więcej, gdy w powietrzu zaczyna wisieć nostalgiczna, jesienna atmosfera? Oj, chyba dopada mnie przesilenie jesienne.

Podaję przepis z moimi modyfikacjami.

Składniki:

  1. 5 jajek
  2. 5 łyżek cukru
  3. 150g masła
  4. 1,5 szkl. mąki (9 kopiastych łyżek)
  5. 3 pełne łyżki miodu
  6. 1 łyżeczka sody
  7. 400ml śmietany (czasem daję nawet więcej; % jest bez znaczenia, ja ostatnio 12% zmieszaną na pół z gęstym jogurtem naturalnym)
Wykonanie:
Piekarnik nastawić na 170 st. C.
Przygotować dwie szuflady od piekarnika wykładając je papierem do pieczenia.
Wstawić masło na chwilę do mikrofalówki, by stało się b. miękkie.
Ubić jajka jak na biszkopt - białka do sztywności ze szczyptą soli, a potem dodawać po łyżce cukru, potem dodać żółtka i ubijać razem do uzyskania beżowej, puszystej, gęstej masy (w oryginale ubija się całe jajka. Ja wolę oddzielnie, bo nawet szybciej idzie).
Do wysokiego kubka dodać miód, wstawić do podgrzania do mikrofalówki. Wyjąć i do gorącego dodać łyżeczkę sody (uwaga spieni się mocno na biało po wymieszaniu!).
Do ubitych jajek dodać rozmiękczone, wystudzone już masło, wymieszać dokładnie.
Następnie dodać mąkę, ponownie dokładnie wymieszać i dodać miód z sodą.
Ciasto wyłożyć na blachy z papierem i piec do zrumienienia (trwa to ok. 15minut, ale ciasto trzeba obserwować, bo długo jest białe i momentalnie się rumieni).
Ciasto wyjąć z piekarnika i takie b. gorące wysmarować śmietaną i zwinąć jak roladę pomagając sobie papierem (nie czekać na wystygnięcie, bo wtedy pęka). Śmietana wsiąka w ciasto nawilżając je, a jednocześnie ścina się tworząc smakowity krem.
Odstawić do wystygnięcia, polać polewą czekoladową.
Najlepsze po odstaniu w lodówce, ale na świeżo również b. dobre.
Polecam i smacznego :)

PS. W ramach eksperymentów robiłam to ciasto w różnych wariantach:
- zamiast śmietany, z maślanką
- na śmietanę wykładałam też namoczone w rumie rodzynki, pokruszoną chałwę, orzechy włoskie, orzechy laskowe ( i oddzielnie i w różnych kombinacjach)
- do ciasta dodawałam też przyprawę do piernika i kakao.

8 komentarzy:

aga-aa pisze...

nie martw się maturą będzie dobrze :*
a który z Twych eksperymentalnych wariantów jest najlepszy?

margot pisze...

To ja będę kibicować i mocno ściskać kciuki za dwie tegoroczne maturzystki .Jedną z nich jesteś Ty.
A ciasto wygląda na smakowite

majana pisze...

Och, slicznie wygląda, nabrałam chęci na takie ciacho! :))
Nie martw sie maturką, wszystko pojdzie dobrze. Bedziemy trzymac kciuki mocno! :))
A jesienny nastroj towarzyszy chyba wszystkim. Pozdrawiam Cie cieplutko.
Majana

Szkrabeka pisze...

Robiłam ciepniętę, było bardzo smaczne, ale nie wyglądało tak rewelacyjnie! Narobiłaś mi Yummy takiego smaka, że jeszcze raz trzeba będzie je u mnie w kuchni udoskonalić..

matura...cóż ciężko mi mówić, że nie ma się nad czym zastanawiać i przejmować, do swojej mam jeszcze 2 lata, a im bliżej tym mniej wiem jakie przedmioty powinnam zdawać ;((
Bedę trzymać kciuki za Ciebie ;**

yummy pisze...

OH dziękuję dziewczyny, miło mi się zrobiło jak tutaj zajrzałam :))

Szkraberko jestem w szoku, że jesteś młodsza ode mnie o dwa lata !! masz jeszcze czas, ja muszę już zacząć powtarzać zwłaszcza, że dośc ambitna jestem.

Majanko, Margot dziękuję !!

Agusiu- w moim smakowym guście najlepsze było ze śmietaną, pokruszoną chałwą bakaliową i namoczonymi w rumie rodzynkami.

Olciaky pisze...

Ty ostatnia klasa liceum,ja gimnazjum..
Jestesmy do siebie podobne,bo mi tez cos ostatnio z ta szkołą pod górkę niestety:(

Szkrabeka pisze...

Yummy, piszesz, że robiłaś z maślanką i jak to wyszło? Lepiej śmietanę?
wybieram ciasta na imieniny w sobote i ciepniete mnie kusi... ;-)

yummy pisze...

robiłam z maślanką, ale zdecydowanie wolę bardziej ze śmietaną, ewentualnie mieszanką śmietana - jogurt.